Ulubione w maju

Ulubione to nowy cykl na blogu, w którym chciałabym Wam coś polecić. Dobrą książkę, trzymający w napięciu film, kosmetyk który skradł moje serce, interesujący wpis na innym blogu, magiczne miejsce które koniecznie musicie zobaczyć… Bo lubię się dzielić tym, co dobre, interesujące, co mnie zachwyca i inspiruje. Nie chcę jednak tego robić na siłę, więc kategorie nie będą stałe a cykliczność postów też może być różna. To jak, zaczynamy?

truskawki

ULUBIONA KSIĄŻKA

„Chemia śmierci” Simona Becketta

To jest pierwsza część cyklu książek o przesympatycznym antropologu sądowym Davidzie Hunterze. Beckett świetnie nakreślił głównego bohatera a jego thriller wciąga od pierwszych kartek i utrzymuje napięcie do samego końca. Zupełnie nie wiem, dlaczego dopiero teraz trafiłam na tę książkę. Jedno jest pewne, na pewno kupię kolejne części.

ULUBIONY SERIAL

„Kruk. Szepty słychać po zmroku”

Serial kryminalny wyreżyserował Maciej Pieprzyca (znany m.in z „Prokuratora”) dla Canal+. Tematyka jest trudna, bo dotyczy molestowania seksualnego. Jest ono jednak pokazane w urywkach wspomnień, retrospekcjach, więc mimo że serial jest mroczny, w odbiorze nie jest aż taki ciężki. Świetna gra aktorska, niesamowity klimat. I nawet momentami słabo słyszalne dialogi nie psują całości. Tylko 6 odcinków i naprawdę warto je zobaczyć.

ULUBIONY KOSMETYK

malinowy krem do rąk na noc Balneokosmetyki

Być może powinnam napisać też o innych kosmetykach tej marki, bo właśnie przeżywam chyba drugą miłość do nich, ale to właśnie krem do rąk skradł moje serce od pierwszego użycia. Gęsty, kremowy, dobrze się wchłania. A zapach? Boski! Cudowne słodkie maliny. Jestem w nim zakochana po uszy i muszę przyznać, że z przesuszonymi dłońmi radzi sobie lepiej niż mój poprzedni krem do rąk. Już po kilku dniach skóra jest w widocznie lepszej kondycji a używam go tylko na noc.

Chemia śmierci

ULUBIONA APLIKACJA

Unfollowers

W tej aplikacji możecie porównać, kogo śledzicie bez wzajemności oraz kto Was śledzi, a Wy go nie obserwujecie. Przede wszystkim jednak możecie podejrzeć, kto Was ostatnio odlajkował (i jak długo Was wcześniej śledził). Dlaczego warto to wiedzieć? Po pierwsze możemy zobaczyć osoby i marki, które grają nieuczciwie i polubiają nas tylko po to, by zwrócić naszą uwagę. Ja dla zasady nie śledzę takich profili. Możemy też zobaczyć, kto z niby dobrych znajomych już nie chce nas obserwować. Bo czasem konto na Instagramie jest ważniejsze od rzeczywistych relacji.

Banned hashtags

To aplikacja również dla fanów Instagrama. Wpisujemy do niej listę hashtagów, których zamierzmy użyć pod zdjęciem, a ona natychmiast sprawdza, które są dozwolone a które zakazane (tzw. banned hashtags). Używanie niedozwolonych hashtagów znacznie obcina zasięgi, co skutkuje mniejszą ilością serduszek i komentarzy, a robienie tego nagminnie grozi shadowbanem (wtedy nasze zdjęcia nie są widoczne pod użytymi hashtagami dla nowych użytkowników). Warto więc używać wyłącznie bezpiecznych hashtagów, a ponieważ tych niedozwolonych jest już ponad 100 tysięcy (np. books, desk, instagirl, woman, easter, beautyblogger), lepiej wspomóc się aplikacją.

Unfollowers

ULUBIONE WPISY

Olga z Make Happy Day o filtrach przeciwsłonecznych

Polecam Wam ten wpis, ponieważ Olga pisze o kremach z filtrem, które również mnie bardzo interesują tej wiosny. Zwraca też uwagę na to, o czym często zapominamy, że różnica między filtrem SPF 25 a SPF 50 jest naprawdę niewielka. Warto zajrzeć.

AgataPisze o 10 newsletterach, które warto obserwować

Agata pisze o newsletterach, które warto czytać i choć ja z jej listy czytam tylko 1 newsletter (to jest chyba w ogóle jedyny newsletter, jaki czytam), to czuję, że całą resztę naprawdę warto. Sama się zastanawiam, które jeszcze dla siebie wybrać, bo na 10 chyba nie mam czasu, ale 2-3 mogłabym jeszcze spokojnie dorzucić do listy obserwowanych.

Artur Jabłoński o tym, jak pisać teksty SEO

To jest tekst dla osób piszących, ale wiem, że sporo z Was również to robi, dlatego ten link się tutaj pojawił. Ja przyznaję, że nie jestem wymiataczem SEO, ale staram się stosować do najważniejszych zasad. To tak naprawdę wyrobienie w sobie pewnego nawyku, nie jest ani bardzo trudne ani czasochłonne.

książka kawa truskawki piwonie krem komórka

Jak Wam się podoba mój nowy cykl? A może sami chcecie mi coś polecić? Cokolwiek. To jest właśnie ten czas i to miejsce.

Przeczytaj również

Moi wakacyjni ulubieńcy – Biolove, Vianek, Sylveco, O’Herbal Nie sądziłam, że w wakacje zachwycą mnie przede wszystkim takie niby zwyczajne kosmetyki pielęgnacyjne. Ale to właśnie one podbiły moje serducho. Cztery zupełne nowości w mojej łazience i coś znanego mi już wcześniej ale w no...
Jesienni ulubieńcy – Bielenda, Hud Salva, Kallos, Rimmel, Clinique Ostatnio na blogu trochę mniej kosmetycznie. Nie dlatego, że do kosmetyków straciłam serce (nowości i denka możecie na bieżąca podglądać na Instagramie), ale ponieważ chcę się z Wami dzielić również innymi aspektami mojego ży...