Uff – jak gorąco! – podsumowanie czerwca

Pięknie się dla mnie zaczął ten miesiąc. Akurat na przełomie maja i czerwca byliśmy na krótkim weekendowym wyjeździe, który przegnał wszystkie smutki. Zrobiło się ciepło, radośnie i ostatecznie jedyne, co mi dokuczało, to zbyt wysokie temperatury. Nie czas jednak na marudzenie, od tego w końcu jest lato, żeby było gorąco. Tymczasem zapraszam Was na krótkie podsumowanie czerwca.

Boszkowo - Jezioro Dominickie

Książki

Sześć nowych książek. Każda inna. Żadna nie była stratą czasu, choć jedna jest niedopracowana.

  • „Jeszcze będziemy szczęśliwi” Enrico Galianopiękna opowieść o miłości i nadziei. Gioia jest wrażliwą siedemnastolatką. Izoluje się od rówieśników. Pewnej nocy spotyka Lo i poznaje smak pierwszej miłości. Chłopak jednak nagle znika. Czy Gioia go odnajdzie? Czy poradzi sobie z tym, co przed nią zataił?
  • „Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza” Dominik Szczepańskiskupia się na obsesyjnym zimowym zdobywaniu Nanga Parbat, na którą udało mu się wejść podczas siódmej wyprawy, z której już nie wrócił. Ostatnie strony książki przybliżają kulisy akcji ratunkowej. Wiadomo, jaki jest efekt, a jednak mimowolnie odczuwałam ponownie nadzieję, strach i smutek. Tomek był ciekawym człowiekiem. Ania musiała go bardzo kochać. Mnie jednak nie udało się go polubić.
  • „Oszukana” Magda Stachulapodejmuje trudny temat handlu kobietami. Akcja jak zwykle u Magdy przedstawiona jest z punktu widzenia kilku bohaterów. Książkę szybko się czyta, bo wciąga bez reszty. Szkoda mi tylko otwartego zakończenia, bo czekałam na coś mocniejszego.
  • „Nie umieraj do jutra” Wacław Gluth-Nowowiejskidziesięć historii ludzi, którzy po upadku Powstania Warszawskiego ukrywali się w zgliszczach stolicy. Często ranni, samotni, bez dostępu do wody i pożywiania. Wciąż czujni. Zmieniający kryjówki. Nigdy bezpieczni. Najbardziej chwyta mnie za serce ostatnia z nich przedstawiająca losy samego autora.
  • „Obsesja zbrodni” Michelle McNamarachaotyczna mocno. Napisana w różnym stylu. Zresztą częściowo stworzona jest z artykułów i notatek autorki, która sama nie zdążyła skończyć książki. Przerażające jest, że ten seryjny morderca zostawiał tyle śladów, był tak bezczelny, jakby drwił sobie ze wszystkich, a przez wszystkie te lata nikt nie wpadł na jego trop.
  • „Po dobrej stronie” Spencer Quinnczyta się szybko i przyjemnie. LeAnn jest młodym weteranem. Wojna odcisnęła piętno nie tylko na jej psychice ale również wyglądzie. Po ostatniej misji w szpitalu poznaje Marci, również weterankę. Zaprzyjaźniają się, ale któregoś dnia Marci nagle umiera. LeAnn nie może się pogodzić ze stratą. Bez pozwolenia opuszcza szpital i rusza w podróż po Stanach.

podsumowanie czerwca - stosik przeczytanych książek

Seriale

Tylko dwa seriale w czerwcu, pierwszy dostępny na HBO, drugi na Netflixie. Oba bardzo serdecznie polecam.

  • „Czarnobyl”amerykański dramat o wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Bardzo dobrze zrealizowany, choć trzeba pamiętać, że to oczywiście nie jest dokument. Pierwsze odcinki dosłownie wbijają w fotel. Człowiek siedzi przerażony, jakby to wszystko działo się jeszcze raz, tym razem na jego oczach. Kiedy nastąpił wybuch, miałam 5 lat i prawdę mówiąc, nie pamiętam nic z tego, co działo się wówczas w Polsce, co na ten temat mówiono. Nawet dziś nie wiem, co mam na ten temat myśleć. Jest tyle sprzecznych informacji. Jedne kompletnie bagatelizują wybuch. Inne mówią o jego okropnych skutkach, którego doświadczyła cała masa ludzi, również oddalonych od Czarnobyla, także po wielu latach. Komu wierzyć?
  • „Jak nas widzą”miniserial oparty na prawdziwej historii czarnoskórych nastolatków skazanych za gwałt, którego nie popełnili. Zwyczajni młodzi czarni chłopcy, którzy pewnego dnia znaleźli się tam, gdzie nie powinni. Oraz biali przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, którzy bardzo chcą pokazać, że panują nad sytuacją. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że praktycznie nikt nie ma wątpliwości, czy to jest w porządku, by skazać dzieciaki mimo braku dowodów i wymuszonych zeznań. Przerażające.

podsumowanie czerwca - kadr z jednego z obejrzanych seriali

Co u mnie

Czerwiec minął mi naprawdę przyjemnie. Byliśmy na weekend w Krainie Wygasłych Wulkanów. Wzięliśmy tam udział w rodzinnych warsztatach poszukiwania minerałów, poszwendaliśmy się po okolicy, pochodziliśmy po Górach Sokolich. Sprawdziliśmy fantastyczną miejscówkę z pysznym jedzeniem. Bardzo bym tam chciała wrócić jesienią, bo to naprawdę piękne i wyjątkowe miejsce. Udało nam się też w końcu pojechać nad jezioro do Boszkowa, z którym mam same miłe wspomnienia z wczesnej młodości. Mam nadzieję, że pojedziemy tam jeszcze na kilka dni, bo miejsce mimo że mocno popularne, to bardzo urokliwe. Jest gdzie pospacerować, popływać, oderwać się na chwilę od miejskiej rzeczywistości. Myślę, że oba te miejsca opiszę tutaj szerzej , bo zdecydowanie są warte polecenia. Żałuję tylko, że nie udało nam się zobaczyć kwitnącego pola lawendy. Tym bardziej, że musimy to odłożyć na kolejny rok, bo lawendowe pole najpiękniejsze jest pod koniec czerwca. Potem zaczynają się zbiory.

Boszkowo - późne popołudnie

A jak Wam minął czerwiec? Co tam u Was słychać? Wakacje w pełni czy na letni odpoczynek musicie jeszcze poczekać?