Tu i teraz – czerwiec – w drodze

Co to był za czerwiec! Piękny, słoneczny, truskawkowy. I tylko na koniec trochę się ochłodziło, ale te ostatnie dni absolutnie nie są mi w stanie zepsuć wrażeń z tego pierwszego letniego miesiąca. Tu i teraz – czerwiec.

rumianek rosnący na gołej skale

Czuję się

Jestem podekscytowana. Właśnie zaczęły się wakacje i mam tyle planów, tyle miejsc do odwiedzenia. Góry, morze, zamki, ciepłe kraje… Kolekcjonuję zdjęcia, pamiątki, wspomnienia. Czasem do niektórych wyjazdów podchodzę z rezerwą, ale staram się z każdego z nich wyciągnąć to, co najlepsze.

Chciałabym

Najbardziej? Tu i teraz chciałabym, żeby się pogoda trochę poprawiła, żeby temperatura oscylowała chociaż wokół 20’C i żeby nie padało. To takie najbardziej dla mnie komfortowe warunki do podróżowania.

stół na tarasie, owoce, ciasto, Cydr

Jestem wdzięczna za

Czerwiec to dla dzieciaków, ale też dla rodziców, przede wszystkim rozpoczęcie wakacji i zakończenie roku szkolnego. Kiedy o tym pomyślę, czuję wdzięczność za ten pierwszy rok. Za nauczycielkę, kolegów i koleżanki, które pomogły moim córom wpaść w role uczennic, zadowolonych, nie znudzonych. Za rodziców dzieci, z którymi można porozmawiać, tak zwyczajnie, na luzie. Jasne, były małe zgrzyty, są pewne minusy, ale ostatecznie bilans wypada na plus.

Cieszę się

Bo wakacje, bo wyjazdy, bo warzywniak pełen pysznych owoców i warzyw. Bo mam czas na czytanie i ogromną ilość lektury pod ręką. Bo kupiłam czerwone tenisówki. I wygodną sukienkę. Bo pazury udało mi się pomalować tak ładnie, jak nigdy dotąd. Bo cisza, spokój. Bo dzieci z mężem na dworze a ja mam czas na pisanie…

motyl na lawendzie

Uczę się

Wciąż uczę się systematyczności i pracy pod presją czasu. Okazuje się, że jeśli mam go bardzo mało, potrafię go wykorzystać do maksimum. Kiedy jednak jest leniwie, czas przecieka mi przez palce. I oczywiście chwilowo to też jest fajne. Można się zatrzymać, być tu i teraz. Jednak na dłuższą metę jest dla mnie demotywujące.

Czytam

Czerwiec skończyłam z 5 książkami na koncie. Przeczytałam dwie pierwsze części sagi rodzinnej „Stulecie Winnych” Ałbeny Grabowskiej, o której Wam jeszcze napiszę, jak skończę ostatnią część. Wiem, że niedawno rozpoczęła się ekranizacja. Ciekawa jestem bardzo efektów. Na koncie mam też debiut Jaro Bonka „Dalej jest tylko strach”, który jest thrillerem kryminalnym, ale jego tematyka wykracza poza logikę i zdrowy rozsądek. Jeśli chcecie wiedzieć, co łączy współczesną Polskę z Watykanem i nazistowskimi Niemcami, polecam. Przeczytałam też zbiór reportaży Heleny Kowalik „PeeReL zza krat. Głośne sprawy sądowe z lat 1945-1989”. Całość jest interesująca i bardzo rzetelnie napisana, ale trochę surowa w odbiorze. Przedstawia jednak nie tylko sprawy sądowe z tamtych lat, ale również działania wymiaru sprawiedliwości i realia epoki. Dlatego warto po nią sięgnąć. Przedpremierowo zapoznałam się również z „Niebem na własność” Luka Allnutta. Jest to smutna opowieść o śmiertelnie chorym chłopcu, ale jednocześnie bardzo ciepła i wzruszająca. Skupia się na jego rodzicach, ich wzajemnych relacjach. Polecam tę książkę mimo tematyki, naprawdę nie trzeba jej się obawiać.

Niebo na własność, Stulecie Winnych, Dalej jest tylko strach, PeeReL zza krat

Oglądam

Pisałam już kilka razy, ciepłe miesiące to czas, kiedy skupiam się na tym, by jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. Podróżować, poznawać nowe miejsca. W wolnym czasie czytam, a na filmy zostawiam sobie długie jesienne i zimowe wieczory. Udało mi się jednak trafić na film w tv, który wciągnął mnie na tyle, że obejrzałam go do końca. Piszę tutaj o „Non-Stop” z Liamem Neesonem. Nie jest to film najwyższych lotów, ale zapewnia solidną dawkę adrenaliny.

Czekam

Już niedługo znów wyjeżdżamy. Tym razem wybieramy się w większym rodzinnym gronie w Pieniny. Po drodze jeszcze chcemy zatrzymać się przy zamku w Olsztynie. Już się nie mogę doczekać! Trzymajcie kciuki za pogodę a ja się odwdzięczę zdjęciami, bo wiem, jak bardzo jest tam ładnie.

Tu i teraz - książka, kawa, pąk pelargonii

Jak tam Wasz czerwiec? Również pełen wakacyjnych planów i pozytywnych emocji? Jeśli nie, to przecież lipiec może być lepszy. Pamiętajcie, że tu i teraz tak naprawdę sporo zależy od Was.

Przeczytaj również

Tu i teraz – maj – miesiąc bzów i konwalii Tu i teraz to nowy, comiesięczny cykl postów, do których zainspirowała mnie Kasia z bloga Worqshop (choć Kasia zawsze powtarza, że pierwsza była Elise Blaha). Już jakiś czas miałam ochotę go wprowadzić, ale takim ostatecznym ...
Tu i teraz – maj – lato wiosną Ależ nas rozpieścił w tym roku maj. Wciąż wiosna a temperatury typowo wakacyjne. Było pięknie. Dużo się działo. I chciało by się tylko powiedzieć: chwilo trwaj! Tu i teraz.Czuję się Najbardziej się w tej chwili czuję z...