O strachu co ma wielkie oczy – podsumowanie maja

O strachu co ma wielkie oczy - podsumowanie maja

Tak dobrze się zaczął ten maj. Od wyjazdu do domu, bzów i konwalii. A potem tak mi dał popalić, że mojej głowie przybyło z pewnością sporo nowych siwych włosów. I choć minął nie wiadomo kiedy i ostatecznie dobrze się skończył, żegnam go bez żalu. To nie był najlepszy miesiąc w tym roku. Zapraszam Was na jednak na małe podsumowanie maja, bo polecam sporo dobrych książek i seriali. Książki W maju czytałam głownie po to, żeby zająć głowę…

Czytaj dalej →

Trochę lata w środku wiosny – podsumowanie kwietnia

Zespół pałacowo-parkowy Kamieniec Ząbkowicki - dawny budynek rządcy

Kwiecień plecień, bo przeplata, ale tym razem było więcej lata. Z radością schowałam do pudełka ciepłe buty. Wyciągnęłam lekki płaszcz, tenisówki. Kupiłam sandałki i kremy z filtrem. Posadziłam kwiaty na balkonie. Wznowiłam podróże, te bliskie, nie duże… To był dobry miesiąc. Niesamowite, ile może zdziałać słońce. Zapraszam Was na małe podsumowanie kwietnia. Książki Pięć nowych na koncie, czyli całkiem przyzwoity wynik. Większość w papierze, tylko „Raj” Guzowskiej…

Czytaj dalej →

Jak w garncu – podsumowanie marca

tulipany, kawa, książka na kanapie

Zmęczył mnie ten miniony miesiąc. Luty dał nadzieję na piękny początek wiosny a marzec raz serwował nam ciepłą i słoneczną pogodę, raz zimny wiatr i nocne przymrozki. W marcu jak w garncu – sprawdziło się w tym roku wyjątkowo. A mnie ogarnął jakiś marazm. Totalne nicnierobienie. Nie wiem, kiedy minął ten miesiąc i co mnie tak zmęczyło, skoro niewiele zrobiłam, ale dobrze że się już skończył. Mam nadzieję,…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – maj – lato wiosną

ciasto z rabarbarem

Ależ nas rozpieścił w tym roku maj. Wciąż wiosna a temperatury typowo wakacyjne. Było pięknie. Dużo się działo. I chciało by się tylko powiedzieć: chwilo trwaj! Tu i teraz. Czuję się Najbardziej się w tej chwili czuję zaskoczona, że pójście na żywioł, nie robienie wszystkiego zgodnie z wcześniej ustalonym planem może być fajne i dawać tyle radości. Serio, jestem zaskoczona. Ja, pani zaplanowana od a do z, mogę się dobrze bawić, jeśli…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – kwiecień – zielono mi

Tu i teraz - kwiecień

Długo czekałam na wiosnę, a kiedy w końcu przyszła, termometr poszybował tak bardzo w górę, że dziś ponownie zaczęłam się zastanawiać nad zakupem klimatyzatora do domu. Ale nie narzekam, jeszcze nie. Tym bardziej, że przed nami długi weekend. Póki jednak nastąpi, małe podsumowanie kwietnia. Czuję się Od tygodnia mam wrażenie, że ciągle coś robię, nie mam chwili dla siebie, a jednak nic nie robię. Znacie to? Nie wiem, jak się z tego wyrwać. Nie leżę…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – marzec – czekając na wiosnę

Tu i teraz - marzec - czekając na wiosnę

Marzec miał być piękny, słoneczny, zielony. Jaki był? Sama wiesz. Kiedy tylko przez moment miałam nadzieję, że już, teraz już na pewno przyjdzie wiosna, wracał mróz i zaczynał padać śnieg. Och, przekorny ten miesiąc. I u mnie było podobnie. Trochę dobrze, czasem gorzej. Zresztą, zaraz Ci o wszystkim opowiem. Czuję się Patrzę na prognozy pogody na najbliższe dni i czuję ogromną, obezwładniającą radość. Jestem tak bardzo spragniona…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – maj – miesiąc bzów i konwalii

Tu i teraz to nowy, comiesięczny cykl postów, do których zainspirowała mnie Kasia z bloga Worqshop (choć Kasia zawsze powtarza, że pierwsza była Elise Blaha). Już jakiś czas miałam ochotę go wprowadzić, ale takim ostatecznym bodźcem były teksty z tego cyklu, które pojawiły się ostatnio u Niebałaganki i Oli z bloga Do utraty tchu. Dzięki słowom kluczom będę chciała opowiedzieć Wam, co się u mnie dzieje a jednocześnie przemycić trochę zdjęć z danego…

Czytaj dalej →