Złota jesień – podsumowanie października

Złota polska jesień - podsumowanie października

Nie pamiętam kiedy mieliśmy taką piękną jesień. Jestem okropnym zmarzluchem, bardzo cierpię z braku słońca a w tym roku naprawdę nie mam na co narzekać. Październik był ciepły, słoneczny. I mimo że wieczorem już tak szybko robiło się ciemno, nie złapałam typowego jesiennego doła. Oby jak najdłużej! Książki Nie wiem, co się dzieje, nie czytam już tak dużo jak wcześniej. Może to przez wybierane tytuły, bo we wrześniu aż na dwóch utknęłam?…

Czytaj dalej →

Trudny powrót z wakacji – podsumowanie września

Trudny powrót z wakacji - podsumowanie września

Inaczej odmierzam czas, odkąd moje córki chodzą do szkoły. Przerwy świąteczne, ferie, wakacje… Jakbym sama znów była uczennicą. Wrzesień oprócz tego że w końcem wakacji kojarzy mi się jednak również z końcem lata. Kiedy nadchodzi, uświadamiam sobie, że koniec z długimi, ciepłymi wieczorami. Koniec ze słońcem. I mimo że jakiś czas temu udało mi się polubić jesień, to zawsze we wrześniu łapie mnie jakaś chandra.  Książki Mój wrzesień…

Czytaj dalej →

Gdzie na grzyby z Wrocławia, moje ulubione miejsca

borowik

Wrzesień od zawsze kojarzy mi się nie tylko z nowym rokiem szkolnym ale również z grzybobraniem. Uwielbiam chodzić po lesie. Grzyby zbieram od dziecka i śmiem twierdzić, że całkiem nieźle się na nich znam, w każdym razie na tych najbardziej popularnych. Dziś opowiem Wam, gdzie są ładne sosnowe lasy i gdzie najczęściej jeździmy na grzyby z Wrocławia. Wszystkie miejsca są w powiecie oleśnickim, oddalone od Wrocławia o maksymalnie 45 minut jazdy samochodem. Drołtowice W okolicy…

Czytaj dalej →

Nie będę tęsknić czyli podsumowanie listopada

herbata z cytryną, cynamonem, anyżem i goździkami

Myślałam, że to będzie przyjemny listopad. Jak bardzo się myliłam! Pierwsza połowa minęła mi co prawda całkiem dobrze. Dni nie były bardzo zimne, było sporo słońca a ja miałam mnóstwo energii. Potem jednak wciągnął mnie jakiś nieokreślony dół. Niemoc totalna. A kiedy zastanawiałam się, jak się z tego wszystkiego wygrzebać, zachorowałam. Gardło, zatoki, uszy… Nawet zapalenia spojówek dostałam. Nadal jestem na antybiotyku,…

Czytaj dalej →

Nie taki zły październik – moje podsumowanie miesiąca

autoportret w lustrze

Piękną nam pogodę zafundował październik na koniec, prawda? W poniedziałek kładłam się spać, było prawie zimowo, na termometrze zaledwie kilka stopni. We wtorek rano wstałam i temperatura już prawie letnia, 20’C o 7 rano. Niesamowite. A jak mi minął ten miesiąc? Poprzednia formuła podsumowania miesiąca ze słowami kluczowymi trochę mi się znudziła, więc dziś będę improwizować. Liczę na to, że będzie przyjaźniej i ciekawiej. To co, zaczynamy? Podsumowanie…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – wrzesień – przepiękny koniec lata

Tu i teraz - wrzesień - przepiękny koniec lata

Smutno mi było, kiedy minął sierpień, bo od zawsze kojarzył mi się nie tylko z ostatnimi dniami letniej beztroski ale również z końcem ciepłych i słonecznych dni. Tymczasem wrzesień w tym roku zaskoczył chyba nie tylko mnie. Mimo że dni były już odczuwalnie krótsze, to temperatury wciąż typowo letnie. A wraz ze słońcem mój optymizm trwał a i chęć do działania była większa. Czuję się Jest we mnie mnóstwo pozytywnych emocji. Nie tylko ze względu na piękną pogodę,…

Czytaj dalej →

Tu i teraz – listopad – gdzie on się podział?

Tu i teraz - listopad - gdzie on się podział?

Kiedy minął listopad? Sama nie wiem. I to nie kokieteria z mojej strony. Po prostu był i nie ma. Wszystkie plany na ten miesiąc, mam wrażenie, wzięły w łeb. Ale może jednak nie było tak źle? Czuję się No właśnie. Czuję się nieco przybita i zniechęcona, bo mimo dobrych chęci i naprawdę ogromu pracy od ponad 2 tygodni żyjemy jak na placu budowy. I kiedy już widać światełko  w tunelu i koniec robót, okazuje się nagle,…

Czytaj dalej →