Pożegnanie wakacji – podsumowanie sierpnia

Zmęczyły mnie upały pod koniec sierpnia, ale nie narzekałam, bo wiedziałam, że wrzesień powita nas chłodniejszą, deszczową aurą. I co? Tęsknię za tym sierpniem, beztroskim i ciepłym. Komu przeszkadzały wakacje, że musiały się skończyć? Żeby pobyć jeszcze choć moment w tamtym klimacie, zapraszam Was na moje krótkie podsumowanie sierpnia.

Pożegnanie wakacji - podsumowanie sierpnia

Książki

Dawno nie miałam tylu książkowych rozczarowań!
„Rozmowa z górą Froni okazała się poetycko, filozoficznym rozważaniem o Nepalu, Himalajach, tamtejszej kulturze i obyczajach. Nie jest to typowo górska książka. „Rana” Chmielarza jest dobra, mocna. Przy czym za dużo w niej negatywnych postaci, zbyt wiele zła. Brakuje mi odrobiny normalności w tej książce. Adam Kay w „Będzie bolało” sili się na dowcip, ale książka jest kompletnie nieśmieszna. Składa się z krótkich opowieści przypominających notatki. Szkoda, że autor choć na moment nie zatrzymuje się nad opisywanymi problemami. „Pokuta” Kańtoch jest najmocniejszą pozycją w moim sierpniowym stosiku i bardzo serdecznie Wam ją polecam, szczególnie jeśli lubicie mroczne kryminały osadzone w małych miasteczkach sprzed lat. „Zemsta kobiet” – kolejne wielkie rozczarowanie. Bardzo brutalna książka, pełna gwałtów (również na dzieciach) i wynaturzonych wizji. Nie rozumiem, w jakim celu pisze się podobne rzeczy. „Człowiek w poszukiwaniu sensu” to książka, którą kupiłam mężowi. Wiedziałam, że jest specyficzna, ale trudno mi ją ocenić. To nie jest historia życia w obozie koncentracyjnym, tylko opis logoterapii, którą opracował autor, psychiatra i psychoterapeuta. Mnie ta książka zmęczyła.

Podsumowanie sierpnia - stosik przeczytanych książek

Seriale

Filmowo sierpień też wypadł u mnie tak sobie. Obejrzałam dwie kontynuacje bardzo dobrych seriali. Najpierw „Dom z papieru”, do którego mam ogromny sentyment, ale trzecia seria nie zrobiła na mnie dużego wrażenia. Brakło tej świeżości, rozmów Profesora z Murillo, postaci Berlina. To nadal niezły serial, ale już bez takiego wow, jak na początku. Podobnie trochę jest zresztą z drugą serią „Wielkich kłamstewek”. Duży plus za rolę Meryl Streep, ale cała akcja nadal kręci się wokół zbrodni z pierwszej serii. Niby jest ok, ale ileż można. Zakończenie daje nadzieję, że trzeci sezon będzie bardziej dynamiczny. Oby. Na koniec obejrzałam „Ślepnąc od świateł” na podstawie książki Żulczyka o tym samym tytule. Od razu powiem, że książki nie czytałam, więc nie będę porównywać z nią serialu, ale określiłabym go najwyżej jako „można obejrzeć”. W moim odczuciu był dziwny a przede wszystkim bardzo wulgarny.

Co u mnie

W sierpniu byliśmy w domu, ale dwa rodzinne weekendy spędziliśmy na wsi, w większym gronie. Kilka razy wybraliśmy się też na krótkie, jednodniowe wycieczki z Wrocławia. Mieliśmy wyjechać w góry, ale pogoda (burze) i zdrowie spłatały nam figla, więc byliśmy zmuszeni przesunąć nasze plany na w tym momencie bliżej nieokreślony czas. Kiedyś może byłabym tym przybita, ale staram się odpuszczać rzeczy, na które nie mam wpływu i przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest. Cieszyć z małych rzeczy, z tego co było dobre, a nie rozpamiętywać to, co się nie udało. Tak że wakacje zaliczam do udanych i naprawdę żałuję, że są już za nami. Ich wspomnienia będą ogrzewać mnie w najbardziej ponure dni. Ale po pierwsze niedługo znów będzie wiosna a zaraz potem wakacje, a po drugie jesień też może być piękna, prawda? Tego się trzymajmy.

W lesie

I takie to moje podsumowanie sierpnia. A co dobrego u Was się wydarzyło?