Złota jesień – podsumowanie października

Nie pamiętam kiedy mieliśmy taką piękną jesień. Jestem okropnym zmarzluchem, bardzo cierpię z braku słońca a w tym roku naprawdę nie mam na co narzekać. Październik był ciepły, słoneczny. I mimo że wieczorem już tak szybko robiło się ciemno, nie złapałam typowego jesiennego doła. Oby jak najdłużej!

Złota jesień - podsumowanie października

Książki

Nie wiem, co się dzieje, nie czytam już tak dużo jak wcześniej. Może to przez wybierane tytuły, bo w październiku aż na dwóch utknęłam? Nie wiem.

  • „S@motność w sieci” przeczytałam ponownie po latach, ponieważ wyszła kontynuacja i niestety okazało się, że jest to książka, do której nie powinnam wracać. Przed laty byłam nią oczarowana, ale byłam też w innym momencie swojego życia. Internet dopiero raczkował a swoje przeżycia odnajdywałam na kartkach tej książki. Dziś wydaje mi się infantylna i przerysowana. Więcej napiszę na ten temat, jak tylko przeczytam „Koniec samotności”.
  • „Matki i córki” to z kolei niesamowita historia od której trudno się oderwać. Zaczyna się łagodnie, zabawnie nawet, im dalej, tym więcej wzruszeń, tym trudniej. To opowieść o Lili, która dorasta w otoczeniu kobiet a one, te najbliższe, matka, babka, prababka, nie chcą jej opowiedzieć o swojej przeszłości. Polecam.
  • „Jak dbać o włosy” wyciągnęłam ze stosiku, który od dawna czeka na przeczytanie, ponieważ postanowiłam bardziej świadomie zadbać o włosy. Okazało się, że to książka raczej dla początkujących a dziś większość zawartych w niej informacji można znaleźć w internecie, w dodatku w bardziej przystępnej formie.
  • „Broad Peak” nie jest książką tylko o tym, co się wydarzyło podczas polskiej wyprawy na tytułowy szczyt w 2013 roku. Przedstawia wszystkie osoby zaangażowane w tamtą wyprawę, historię zdobywania góry, inne wypadki podczas wspinaczki wysokogórskiej. Jest dyskusją o partnerstwie, moralności, przyszłości polskiego himalaizmu. Mimo sporej objętości czyta się ją bardzo dobrze i za jakiś czas z przyjemnością do niej wrócę. Bardzo polecam.

Podsumowanie października - stosik przeczytanych książek

Seriale

Tym razem aż 3 dobre seriale, 1 bardzo dobry i 1 świetna bajka dla całej rodziny.

  • „The Spy” to oparta na faktach historia izraelskiego szpiega Eliego Cohena wysłanego do Syrii. Opowieść po prostu nieprawdopodobna, ale sam serial jest tylko dobry, nie porywający.
  • „Alienista” jest osadzony w XIX-wiecznym Nowym Jorku. Opowiada o psychologu rozwiązującym sprawę seryjnego mordercy. Klimatyczny, ale brak mu jakiegoś większego napięcia.
  • „Manhunt: Unabomber” oparta na prawdziwej historii opowieść o profilerze, który współpracuje z FBI w celu zidentyfikowania terrorysty wysyłającego w paczkach bomby. Serial dobry, ale nie rewelacyjny.
  • „Bodyguard” przedstawia historię weterana wojny w Afganistanie, który zostaje osobistym ochroniarzem brytyjskiej minister spraw wewnętrznych. Bardzo ciekawa historia. Trochę o walce o stołki na najwyższych stanowiskach, trochę o terroryzmie. Polecam. 
  • „Paddington 2” to jedyny film pełnometrażowy w zestawieniu, do tego familijny. Poznajemy w nim sympatycznego misia uwikłanego w kradzież i omyłkowo osadzonego w więzieniu. To ciepła, rodzinna opowieść o tym, co ważne i właściwe. 

Co u mnie

W październiku zrezygnowałam z farbowania włosów henną i wróciłam do farb drogeryjnych. Z różnych względów, być może jeszcze o tym napiszę. Nie wiedziałam jednak, że to może nie być takie proste. Całe szczęście udało mi się uzyskać pożądany kolor, ani trochę zielony (tak, to było możliwe). Jednocześnie ponieważ już jakiś czas temu zauważyłam, że moje włosy lekko falują, postanowiłam lepiej o nie zadbać, przez jakiś czas traktować je jak kręcone i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Początki nie są łatwe. Zmiana henny na farbę wpłynęła na zmianę moich włosów i w tym momencie trudno mi tak dobrać pielęgnację, żeby włosy nie puszyły się. Mimo wszystko na ten moment jestem zadowolona ze zmiany. W mojej łazience pojawiło się mnóstwo nowych kosmetyków. Nauczyłam się nowych pojęć. Jeśli przy okazji uda mi się uzyskać efekt zdrowych, falowanych włosów, z którymi co rano nie muszę zbyt wiele robić, byłoby świetnie. Zobaczymy. Na pewno wymaga to czasu i systematyczności.

Złota jesień - podsumowanie października

Jak tam Wasz październik? Udało mu się sprawić, że w tym roku polubiliście jesień?