O strachu co ma wielkie oczy – podsumowanie maja

Tak dobrze się zaczął ten maj. Od wyjazdu do domu, bzów i konwalii. A potem tak mi dał popalić, że mojej głowie przybyło z pewnością sporo nowych siwych włosów. I choć minął nie wiadomo kiedy i ostatecznie dobrze się skończył, żegnam go bez żalu. To nie był najlepszy miesiąc w tym roku. Zapraszam Was na jednak na małe podsumowanie maja, bo polecam sporo dobrych książek i seriali.

O strachu co ma wielkie oczy - podsumowanie maja

Książki

W maju czytałam głownie po to, żeby zająć głowę i nie snuć złych myśli. Czasem nie mogłam się skupić, ale 7 nowych książek to niezły wynik.

  • „Jak zostać panią swojego czasu” Ola Budzyńska„Zrobione jest lepsze od doskonałego” twierdzi Ola i absolutnie się z nią zgadzam. Po przeczytaniu tej książki ma się ochotę po prostu działać i chyba właśnie o to chodzi.
  • „Kołysanka z Auschwitz” Mario Escobar – miałam chwile zwątpienia związane z tą książką. Ta książka nie skupia się jednak na cierpieniu a na nadziei. Piękna, wzruszająca opowieść.
  • „Nie pozwól mu odejść” Kathryn Croftdobrze napisany i zaskakujący thriller. Ginie jeden z synów Zoe a kiedy wydaje się, że rodzina powoli wraca do zwyczajnego życia, ktoś sugeruje, że to nie był wypadek.
  • „Suma drobnych radości” Agnieszka Burska-Wojtkuńskawyraża moje myśli i obawy. Małe radości, celebrowanie chwil jest mi bardzo bliskie. Czasem jednak czuję presję, żeby być kimś więcej, kimś lepszym. Staram się ją odsuwać od siebie, ale nie zawsze mi to wychodzi.
  • „Zupełnie normalna rodzina” M.T. Edvardsson – Stella pochodzi z dobrej rodziny. Jej mama jest odnoszącą sukcesy prawniczką, ojciec cieszącym się świetną opinią pastorem. Dziewczyna jest zbuntowaną nastolatką. Pewnego dnia zostaje oskarżona o zabójstwo. Dobra, trzymająca w napięciu książka. Trochę o rodzinie, trochę ku przestrodze.
  • „Trzykroć wrzasnął kocur szary” Alan Bradley – 8 tom przygód Flawii, która jest miłośniczką chemii i uwielbia wplątywać się w morderstwa a potem rozwiązywać ich zagadki. Bardzo przyjemna książka, nie tylko dla młodzieży. 
  • „Sekrety koreańskiego piękna” Kerry Thompson, Coco Parkprzewodnik po koreańskiej pielęgnacji i makijażu. Wyróżnia go praktyczne podejście do tematu. W książce znajduje się opis działania popularnych składników aktywnych, właściwości i kolejność nakładania nowych dla nas kategorii kosmetyków, przykłady rytuałów pielęgnacyjnych na konkretnych produktach oraz zdjęcia koreańskich makijaży wraz ze spisem użytych kosmetyków.

Stosik książek przeczytanych w maju

Seriale

W maju byłam jeszcze wierna Netflixowi, ale powoli zaczynam romansować z HBO. Obejrzałam 4 seriale i 1 film pełnometrażowy, który mam nadzieję wszyscy już widzieli i którego reklamować nie trzeba.

  • „Tylko nie mów nikomu”dokument braci Sekielskich na temat pedofilii w kościele katolickim. Wstrząsający ze względu na skalę problemu i z powodu ukrywania sprawców przez zwierzchników, co pozwala im nie tylko na uniknięcie kary ale na dalsze krzywdzenie dzieci.
  • „The OA” fantastyczny 2 sezonowy serial opowiadający historię młodej kobiety, która 7 lat po zaginięciu wraca do domu i przygotowuje się do pewnej misji. Dość absurdalny, więc jeśli nie jesteście fanami SF, to nie jest to serial dla Was.
  • „Już nie żyjesz”świetny dramat, który na przemian wzrusza i bawi do łez. Pogrążona w żałobie wdowa próbująca wyjaśnić zagadkę śmierci swojego męża na spotkaniu grupy terapeutycznej zaprzyjaźnia się ze zwariowaną Judy. Bardzo polecam.
  • „The Sociaty”krótki dramat pokazujący, co się może stać, jeśli w niewielkiej społeczności zostaną tylko bogate i przyzwyczajone do wygód nastolatki. Przyjemne rozczarowanie. Czekam na drugą część.
  • „The Rain”dramat z pogranicza thrillera i SF, którego pierwszą część oglądałam wcześniej. O śmiercionośnym wirusie, który wraz z deszczem spustoszył Skandynawię. Miałam nadzieję na jakieś logiczne zamknięcie, ale popłynęli w stronę SF i jak dla mnie było tak sobie.

The Rain w Netflix

Co u mnie

Macierzyństwo jest nierozerwalnie związane ze strachem. On się pojawia wraz z narodzinami dziecka i już zawsze towarzyszy nam, matkom. Przyczajony gdzieś z tyłu głowy, czasem prawie zapomniany. Czeka tylko na najmniejsze powody, wątpliwości. I wtedy objawia się paraliżując niemal. Kolejna choroba. Nieco mniej typowa. Złe wyniki badań… Czy to na pewno nic złego? Nieprzespane noce, niekończące się modlitwy. I w końcu ulga. Wielka ulga. Radość. Ale i wyczerpanie ogromne. Nie jest łatwo być mamą. Czasem bardzo trudno. Takie to moje podsumowanie maja.

Co u Was słychać? Jak Wam minął maj?