Styczniowe denko
Zastanawiałam się, czy nie zrezygnować z tego projektu, ale sama tak bardzo lubię takie posty na innych blogach, że postanowiłam go na razie zostawić. Pierwsze w tym roku denko to tak naprawdę również kosmetyki, które skończyłam w grudniu, dlatego jest nieco większe niż zwykle. Najpierw kilka słów o kosmetykach, których na pewno już nigdy nie kupię. 1. Krem do ciała z masłem shea i kakao Isana kupiłam pod wpływem opinii na wizażu. Jest rzeczywiście niezły, wydajny, dobrze…
Czytaj dalej →