Napój z natki pietruszki i pomarańczy czyli zielony detoks

Zielone koktajle są ostatnio bardzo modne. Zdrowe a jednocześnie gęste i sycące mogą z powodzeniem zastąpić kolację. Ja jednak nie jestem ich fanką i mam dziś dla Was nieco inną propozycję – napój z natki pietruszki i pomarańczy, lekki i fantastycznie gaszący pragnienie. Niby pietruszkowy a cytrusowy. Czy to nie brzmi dobrze?

Napój z natki pietruszki i pomarańczy

napój z natki pietruszki i pomarańczy

Składniki:

  • 1 duży pęczek natki pietruszki,
  • 2 pomarańcze*,
  • 1 l wody.

*można również użyć 2 cytryn, ale wtedy napój będzie bardziej kwaśny

Wykonanie*:

Pęczek natki pietruszki dobrze zblendować z obranymi i pozbawionymi pestek pomarańczami. Dolać wodę i jeszcze raz zblendować. Pić od razu po przygotowaniu.

* Przepis oryginalnie jest na Thermomix, ale myślę, że dobry blender spokojnie da sobie radę z pietruszką. W Thermomixie w czasie upałów z pietruszką i pomarańczą możecie też zmiksować kostki lodu. Dzięki temu napój będzie jeszcze chłodniejszy.

Natka pietruszki jest bogatym źródłem nie tylko witaminy C, ale i żelaza czy beta karotenu. Zwiększa odporność, pomaga walczyć z anemią, spowalnia proces starzenia się zwalczając wodne rodniki a także odświeża oddech. Warto ją włączyć do diety a prawdopodobnie w żadnej innej formie nie przyjmiecie jej aż tyle.

napój z natki pietruszki i pomarańczy

Lubicie takie połączenia? A może macie przepis na inny taki lekki napój? Koniecznie podzielcie się przepisem, chętnie wypróbuję coś nowego.

Przeczytaj również

Mini pączki z serka homogenizowanego Nie lubię kupnych słodyczy i jeśli mi ktoś powie, że smutki zajada tabliczką czekolady, nie znajdzie u mnie zrozumienia. Domowe słodkości to jednak coś innego. Uwielbiam jagodzianki, murzynka, babkę i agrestowiec a Tłusty Czw...
Tradycyjne pączki nie tylko na Tłusty Czwartek Uwielbiam pączki! Ale nie te kupne, twarde i oblepione lukrem, tylko świeże domowe, mięciutkie i pachnące. Najlepsze robi moja mama. Ale jak nie ma mamy, to trzeba sobie jakoś radzić. Zrobiłam więc sama (pierwszy raz!) ze spr...