Najpiękniejszy szlak w Karkonoszach – Wielki i Mały Staw, Strzecha Akademicka, Samotnia

Jak zarazić dziecko miłością do gór? Po prostu je tam zabrać. Poza tym liczyć siły na zamiary. Uwzględnić czas na oglądanie motyli i gąsienic. Pamiętać, że w dziecku drzemią ogromne pokłady sił, ale kiedy się zmęczy, to zwykle pada i koniec. Nie o dzieciach chcę dziś jednak pisać, bo trasa jest naprawdę ambitna. Co nie zmienia jednak faktu, że jestem niesamowicie dumna, że całą rodziną wykonaliśmy plan maksimum, jaki zaplanowałam przed naszym wyjazdem do Karpacza. Nawet jeśli zajęło nam to więcej czasu, niż szacują mapy. One wszak nie liczą czasu na wypoczynek i podziwianie widoków. A wierzcie mi, na tej trasie jest co oglądać.

Widok ze szlaku nad Kotłem Małego Stawu na Samotnię, Strzechę Akademicką i Śnieżkę

Rozdroże Łomnickie – Polana – Kocioł Wielkiego Stawu – Kocioł Małego Stawu – Spalona Strażnica – Strzecha Akademicka – Samotnia – Polana – Rozdroże Łomnickie

Kiedy planowałam trasę, wiedziałam, że chcę wyjść z Karkonoskiej Polany, przejść nad Kotłem Wielkiego i Małego Stawu, potem do Strzechy Akademickiej i Samotni a na koniec znów wrócić na Polanę. Zastanawiałam się tylko, skąd dojść na Polanę. Ostatecznie zdecydowałam się na Rozdroże Łomnickie, bo byliśmy tam w ferie i wiedziałam, że jest dużo miejsc parkingowych.

Rozdroże Łomnickie wejście na szlak

Zielony szlak z Rozdroża Łomnickiego na Polanę to tak zwana Droga Bronka Czecha – znanego narciarza, taternika i ratownika górskiego. Szlak ten wiedzie lasem wzdłuż rzeki Pląsawy. Jest dobrze zacieniony, przyjemny do przejścia nawet latem. Podejście jest jednak dość strome. Schody z kostki i kamieni sprawiają, że człowiek szybko ocieka potem i opada z sił. Na trasie jest tylko jedno miejsce, w którym można odpocząć, niewielki punkt widokowy. Teren wypłaszcza się dopiero przed samą Polaną. To dobre miejsce na chwilę wytchnienia. Na Polanie stoją stoły z ławami. To też takie pierwsze miejsce, w którym ładnie widać główny grzbiet Karkonoszy.

Karkonoska Polana

My po chwili odpoczynku na Polanie kontynuowaliśmy wspinaczkę nad Kocioł Wielkiego Stawu zielonym szlakiem aż do miejsca, w którym zbiega się on z czerwonym. Podejście jest ostre, szybko wychodzi się z lasu na teren porośnięty tylko kosodrzewiną. Nie bardzo jest gdzie odpocząć, ale nie ma tłoku. Wielokrotnie po prostu siadaliśmy na stopniach znajdując choć namiastkę cienia. W momencie gdy dociera się do czerwonego szlaku tzw. Głównego Szlaku Sudeckiego najtrudniejszą część wędrówki ma się za sobą. Od tej pory szlak nawet jeśli wiedzie pod górę, to tylko nieznacznie.

chwila przerwy w wędrówce

Czerwony szlak nad Kotłem Wielkiego i Małego Stawu to z pewnością najbardziej malownicza cześć tego szlaku. Położony w dole Wielki Staw naprawdę robi wrażenie, ale po przejściu dalej jest jeszcze ładniej. W oddali widać Śnieżkę, niżej Strzechę Akademicką i wreszcie w dole Samotnię nad Małym Stawem. Uwielbiam ten widok.

Widok ze szlaku nad Kotłem Małego Stawu na Samotnię, w oddali Strzecha Akademicka i Śnieżka

Znad Kotła Małego Stawu Strzecha Akademicka wydaje się być tak daleko. Jednak dojście do niej szerokim niebieskim szlakiem nie zajmuje dużo czasu. Ma się wrażenie, że nogi same niosą. Strzecha Akademicka pozostaje w cieniu Samotni, ale to właśnie ona jest uważana za najstarsze schronisko w Karkonoszach. Jest duża, ma taras z ładnym widokiem. I najczystsze toalety, jakie widziałam w schroniskach. Serio! Zatrzymaliśmy się tam na obiad, bo akurat było przed 16:00. Ceny, wiadomo, schroniskowe. Pierogi jednak do zjedzenia. Nabraliśmy po nich takich sił, że bez marudzenia ruszyliśmy dalej.

Strzecha Akademicka

Zejście ze Strzechy Akademickiej do Samotni jest krótkie, ale dość mocno schodzi się w dół. Moment jednak, w którym zza zakrętu wyłania się tafla Małego Stawu i położonej nad nim Samotni, sprawia, że szybko zapomina się o męczącym zejściu. To moje drugie ulubione miejsce na tej trasie. Samotnia jest niewielka, ale tak urokliwa i tak przepięknie położona, że można w niej spędzić cały dzień. My tym razem tylko pozachwycaliśmy się widokami i ruszyliśmy dalej.

zejście do Samotni ze Strzechy Akademickiej

Kontynuowaliśmy marsz na Polanę niebieskim szlakiem. Zasmuciłam się jednak trochę, bo okazało się, że przepiękny szlak wzdłuż brzegu Małego Stawu i potem Łomnicy został zamknięty ze względu na ochronę ptaków. Zamiast niego, wyżej, z drugiej strony rzeki powstał nowy szlak, który prowadzi do drogi jezdnej wiodącej z Polany na Strzechę Akademicką. Przeszliśmy nim do Domku Myśliwego, przy którym zrobiliśmy sobie krótką przerwę i przy nim wróciliśmy na stary, niebieski szlak, bo ta jego dolna część była otwarta.

Łomnica w okolicach Domku Myśliwskiego

Tak ponownie dotarliśmy do Polany. Podjęliśmy tutaj ważną decyzję. Na początku plan był taki, że z Polany żółtym szlakiem schodzimy do Kościoła Wang. Ponieważ jednak było już późno a dziewczyny były zmęczone, zdecydowaliśmy, że wracamy szlakiem, którym przyszliśmy. To prawie taka sama droga, zielony szlak jest tylko węższy i nieco niżej schodzi w dół. Za to nie musieliśmy szukać taksówki, mogliśmy od razu wsiąść do samochodu i wrócić do pensjonatu.

Karkonoska Polana

Długość trasy i szacowany czas przejścia

Mapa turystyczna podaje, że długość tej trasy to prawie 13 km i szacuje czas na jej pokonanie na 4,5 godziny. My zrobiliśmy prawie 17 km a szliśmy nieco ponad 5 godzin. Na szlaku byliśmy jednak aż 7 godzin. Najdłuższy postój mieliśmy w schronisku Strzecha Akademicka, gdzie zjedliśmy obiad. Wielokrotnie zatrzymywaliśmy się też przy podejściu zielonym szlakiem na Kocioł Wielkiego Stawu. To był najtrudniejszy i najbardziej wymagający kawałek. Nie spieszyliśmy się ze zdjęciami. Posiedzieliśmy chwilę przy Domku Myśliwego i dwukrotnie na Polanie przy ruinach Schroniska im. Bronisława Czecha. Zejścia standardowo zajmowały nam najmniej czasu. Ja generalnie mam taki, że z góry mogłabym zbiegać. Na sam koniec musieliśmy już jednak zwolnić, bo zmęczenie robiło swoje.

Można z dziećmi

Cała trasa jest wyłożona kostką lub kamieniami, miejscami pojawiają się schody, więc absolutnie nie nadaje się na nawet najlepiej amortyzowany wózek. Jeśli ktoś lubi nosić, z maluszkiem w nosidle jak najbardziej. Widziałam sporo takich rodziców. Z kilkulatkiem jednak trzeba wybrać inną trasę. Tę polecałabym dla wytrzymałych i ogarniętych dzieciaków 6+.

widok na Karkonosze z zielonego szlaku z Polany nad Kocioł Dużego Stawu

Ostatni raz latem w Karkonoszach byłam tylko z mężem kilka lat temu. Teraz był dobry czas, by wrócić tam całą rodziną. Pogoda nam sprzyjała. A trasa nad stawami przez oba schroniska jest absolutnie przepiękna, prawda? Ja na pewno za jakiś czas jeszcze tam wrócę.

Przeczytaj również

Zakopane dla początkujących – jakie trasy wybrać, gdzie nocować i dobrze zjeść Pamiętacie, kiedy byliście pierwszy raz w górach? Ja byłam jako kilkulatka zimą z babcią w Karpaczu, potem na zakończenie szkoły podstawowej na wycieczce Kraków-Zakopane, ale góry polubiłam dopiero w liceum, kiedy wychowawca ...
3 miejsca które warto zobaczyć w Pieninach W tym roku odwiedziliśmy Pieniny po raz drugi, ale za pierwszym razem tak naprawdę byliśmy tylko przejazdem, więc dopiero teraz doceniliśmy ich piękno i urok. Kiedy jednego z ostatnich dni stałam na Polanie Majerz i patrzyłam...