Jednodniowe wycieczki z Wrocławia – zoo Opole

Kiedy po powrocie z Krety zapytałam córki, gdzie jeszcze chciałyby pojechać w wakacje, jedną z odpowiedzi było oczywiście zoo. One kochają zwierzęta. We wrocławskim ogrodzie zoologicznym byliśmy już jednak tyle razy, że przekonałam je, byśmy tym razem wybrali się do zoo w Opolu. Słyszałam, że jest warte zobaczenia i podoba się nawet Wrocławianom (nasze zoo jest podobno najatrakcyjniejsze w Polsce). I wiecie co? Spędziliśmy bardzo przyjemnie czas i na pewno jeszcze tam wrócimy.

Zoo Opole - lemur

Zoo Opole

Ogród zoologiczny w Opolu powstał w latach 30. XX wieku na terenie parku na Wyspie Bolko. To są obrzeża miasta i z Wrocławia dojazd jest bardzo dobry. Czas przejazdu niestety zależy od ruchu na autostradzie i korka na bramkach, ale trzeba liczyć co najmniej 1 godzinę i 20 minut jazdy. Już w samym Opolu droga do zoo jest bardzo dobrze oznakowana. Niedaleko wejścia do parku znajduje się bezpłatny parking. W powszedni wakacyjny dzień około południa nie mieliśmy problemu ze znalezieniem na nim miejsca. Z parkingu do zoo trzeba przespacerować się chwilę po parku. Sam park w tej części bardziej przypomina las. Jest mocno zadrzewiony,  zacieniony. Są wydzielone ścieżki rowerowe. Nie zapuszczaliśmy się głębiej, ale wygląda zachęcająco.

ibisy, zoo Opole

bongo, zoo Opole

Trochę jak w zaczarowanym ogrodzie

Rodzinny bilet do zoo kosztował nas 60 zł. Gratis dostaliśmy plan ogrodu. Nie staliśmy w kolejce. Zoo w Opolu okazało się duże i bardzo zielone. Położenie w parku jest ogromnym plusem. Jest dużo wody, sporo cienia. Mnóstwo ustronnych zakątków. Wiele miejsc, w których można chwilę odpocząć. Zoo jest w świetnym stanie, bardzo dobrze utrzymane. Widać, że wciąż coś się tam dzieje (powstają nowe wybiegi), ale jest czyściutko. Gdybym nie wiedziała, że zoo ma już tyle lat, powiedziałabym, że wygląda jak nowe. Dzięki roślinnej różnorodności miejscami przypomina nawet ogród botaniczny.

kraina bioróżnorodności, zoo Opole

gepard, zoo Opole

Zwierzęta

Wybiegi są duże, zadrzewione. Wiele z nich mocno przypomina naturalne środowiska zwierząt. Jednocześnie zwierzęta są bardzo dobrze wyeksponowane. Udało nam się zobaczyć nawet wilki, gepardy czy rysie. Niektóre zwierzęta zaciekawione podchodziły do szyby. W wielu miejscach zrezygnowano z siatki odgradzającej wybiegi, stawiając na inne rozwiązania, co ma bardzo pozytywny wpływ na odbiór zwierząt. Lemury na przykład mieszkają na wyspie, na którą można wejść. Są dosłownie na wyciągnięcie ręki (czasem nawet uda się pogłaskać puchaty ogon). Podobnie z ptakami w krainie bioróżnorodności. Dużą atrakcją są pokazowe karmienia (polecam szczególnie karmienie uchatek). Nie czuje się, że któryś wybieg może być dla jakiegoś zwierzaka zbyt mały czy nieodpowiedni. Wszystkie są czyste. Nie zalega jedzenie ani odchody.

kangury, zoo Opole

nieświszczuk, zoo Opole

Atrakcje

Na terenie zoo jest kilka placów zabaw. Jest też park linowy (dodatkowo płatny). Punktów gastronomicznych jest kilka. Ich plusem jest rozmieszczenie na terenie całego zoo. Minusem jest niestety to, że próżno w nich szukać nawet prostego ale smacznego obiadu. Królują w nieskończoność odgrzewane frytki i kotlety oraz inne szybkie dania, w cenach restauracyjnych oczywiście. Wielka szkoda. Jest za to sporo miejsc, w których można zjeść swój własny prowiant. Toalet z kolei na terenie całego ogrodu jest sporo. Są czyste i tutaj nie ma się do czego przyczepić. Dla maluchów jest też mini zoo, ale jest naprawdę malutkie i podczas naszego pobytu wszystkie zwierzęta były zamknięte, nie biegały swobodnie. Przyznam szczerze, że ja wybierając się do zoo nie zwracam uwagi na te dodatkowe atrakcje, bo największą atrakcją jest dla mnie zobaczenie na żywo zwierząt, których nie zobaczyłabym w innym miejscu.

drzewołaz, zoo Opole

zoo Opole

Bardzo nam się podobało. Dziewczyny zadowolone, bo zobaczyliśmy prawie wszystkie zwierzęta mieszkające w zoo (oprócz pazurkowców, ich pawilon był akurat zamknięty). Tylko karakale się przed nami schowały. Coś czuję, że od teraz to będzie stały, coroczny punkt naszych wycieczek poza miasto.

Napisałam o zoo w Opolu i trochę mi teraz wstyd, bo na blogu nie ma wpisu o zoo we Wrocławiu, które przecież mam na miejscu. Postaram się też o nim wkrótce napisać, na pewno znajdę jakieś zdjęcia. Je również warto odwiedzić. Jest zupełnie inne niż to w Opolu.