Ferie w Gdańsku czyli co robić zimą w Trójmieście

Podczas gdy zimą większość osób odpoczywa w górach, my w tym roku wybraliśmy morze. Co takiego ma Trójmiasto, czego nie znajdziemy w górach? Na pewno niższe ceny i mniej turystów w sezonie zimowym, Bałtyk. A oprócz tego? Co robić zimą w Trójmieście oprócz spacerowania po plaży? Poznajcie nasz sposób na ferie w Gdańsku dla ciekawskich.

Gdańsk Brzeźno - molo

Centrum Nauki Experyment w Gdyni

Centrum Nauki Eksperyment w Gdyni znajduje się w dużej, przestronnej, widnej hali w pobliżu stacji kolejki SKM Gdynia Redłowo. Jest to instytucja edukacyjna, która popularyzuje naukę w formie pokazów i interaktywnych instalacji czyli łączy naukę z zabawą. Experyment to całe mnóstwo stanowisk. Każde z nich jest krótko opisane. Większość dostosowana jest nawet do młodszych dzieci. Nie ma mowy o nudzie! Można obejrzeć swoje kości, spróbować reanimacji, sprawdzić refleks, zobaczyć jak widzą zwierzęta, posłuchać ptaków, poznać działanie siły odśrodkowej i wiele, wiele innych. Jest kącik, w którym można coś zjeść (automaty z przekąskami i napojami), wygodne fotele do leżenia. Wszystkim nam bardzo się tam podobało. Najlepiej zarezerwować sobie kilka godzin na dokładne poznanie Experymentu, bo nie chce się stamtąd wychodzić.

bilet rodzinny 2+2 – 58 zł

Centrum Nauki Experyment w Gdyni

Hevelianum w Gdańsku

Hevelianum mieści się w centrum Gdańska na Górze Gradowej. To teren dawnego fortu i miejsce, w którym można się zgubić, ponieważ jest słabo oznakowane a wystawy mieszczą się w kilku budynkach oddalonych od siebie. Hevelianum, podobnie jak Experyment, jest centrum nauki. Przy czym tutaj każdy budynek to inna tematyka. Podstawowe bilety sprzedawane są na 4 wystawy łącznie: Dookoła Świata, Z energią!, Łamigłówka i Zabawy z historią. Nie jest to do końca dobre rozwiązanie. Łamigłówka jest niewielką wystawą matematyczną. Jest skierowana do odbiorców starszych, zainteresowanych tematem. Dla mnie (skończyłam studia matematyczne) była interesująca, dla moich dzieci zbyt trudna i zwyczajnie nudna. Podobnie jest z Zabawami z historią. To również niewielka wystawa, w części interaktywna. Nie wzbudziła naszego zainteresowania. W przyszłości obie bym ominęła. Dwie pozostałe natomiast są bardzo ciekawe i zarówno dzieci jak i dorośli z przyjemnością spędzą tam mnóstwo czasu. Dookoła Świata to wystawa przyrodnicza. Mamy zwierzęta, rośliny, strefy klimatyczne, żywioły… Ta wystawa angażuje wszystkie zmysły i nie sposób tutaj się nudzić. Ona również będzie najbardziej odpowiednia dla tych najmłodszych dzieci. Z energią! z kolei w ciekawy sposób pokazuje różne źródła energii, sposób jej przetwarzania. To wystawa najbardziej interaktywna i w moim odczuciu najciekawsza.

bilet rodzinny 2+2 – 45 zł

Hevelianum w Gdańsku

Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Muzeum Bursztynu znajduje się w ścisłym centrum miasta Gdańska, w Zespole Przedbramia ulicy Długiej. Oglądanie bursztynowych eksponatów z niejasnych dla mnie przyczyn połączone jest ze zwiedzaniem Katowni, którą my w zasadzie pominęliśmy. To bursztyny interesowały nas najbardziej. Oprócz ogromnych okazów można zobaczyć wyroby z bursztynu, zarówno te starożytne jak i nowoczesne. Najbardziej nas jednak urzekły przykłady inkluzji – surowe bursztyny z zatopionymi wewnątrz roślinami i zwierzętami. Mnie również bardzo podobało się współczesne bursztynowe jajko Faberge ozdobione złotem, brylantami, szafirami i rubinem. Jest to prezent podarowany Gdańskowi z okazji 1000-lecia przez autoryzowanego wykonawcę biżuterii Faberge. Piękne, prawda?

bilet rodzinny 2+2 – 20 zł

Muzeum Bursztynu w Gdańsku - bursztynowe jajko Faberge

Tanie połączenie lotnicze Wrocław-Gdańsk

Bilety na samolot kosztowały nas 33 zł w jedną i 39 zł w drugą stronę za 1 osobę. Brzmi świetnie, ale Ryanair, bo tymi liniami lecieliśmy, ma jednak takie zasady dotyczące m.in. wielkości bagażu podręcznego, że ostatecznie cała podróż w obie strony wyniosła nas 480 zł (dokupiliśmy 20 kg bagaż rejestrowany za 120 zł). To nadal niewiele, ale tym samym nie mieliśmy samochodu na miejscu. Zastanawialiśmy się na wypożyczeniem na lotnisku i pewnie byśmy się zdecydowali, bo cena wynajmu samochodu nie jest wysoka, gdyby nie dodatkowy koszt wynajmu fotelików. Ostatecznie po Trójmieście poruszaliśmy się komunikacją miejską, co wbrew pozorom wcale nie było dużo tańsze. Samochód na pewno pozwoliłby nam jednak oszczędzić przede wszystkim czas.

płyta lotniska

Ferie w Gdańsku – 4 osoby na 4 noce – za ile?

Wiadomo, można taniej, można drożej. Szczególnie jeśli chodzi o noclegi, jest spore pole do popisu. My na tegoroczne ferie w Gdańsku wybraliśmy pensjonat nad samym morzem w pobliżu mola w Brzeźnie. Za apartament na 4 osoby ze śniadaniem zapłaciliśmy 1200 zł. Miejscówka była świetna, bo na dole była restauracja, w której mogliśmy zjeść. Poza tym byliśmy nad samym morzem a do przystanku tramwajowego mieliśmy kilka kroków. W sumie wydaliśmy około 2500 zł.

  • 4 noclegi ze śniadaniami – 1200 zł
  • przelot samolotem – 480 zł
  • taksówka z lotniska i na lotnisko, bilety MPK i SKM – 200 zł
  • bilety wstępu – 123 zł
  • posiłki – 500 zł

sypialnia apartamentu Peperino w Gdańsku

Co jeszcze warto zobaczyć w Trójmieście

Experyment w Gdyni, Hevelianum i Muzeum Morskie w Gdańsku – warto. Co jeszcze? Z pewnością Europejskie Centrum Solidarności, do którego nam nie udało się dotrzeć. Oprócz tego w Gdańsku również Muzeum Morskie. Przy ładniejszej pogodzie warto się też wybrać na Klif Orłowski. W Gdyni trzeba zobaczyć Akwarium a w pobliżu, szczególnie przy bezwietrznej aurze i dużej przejrzystości powietrza, dla śmiałków Koło Widokowe. W Sopocie koniecznie słynne sopockie molo, oprócz tego może mało popularna latarnia morska. A jeśli dysponuje się samochodem, warto podjechać na Cypel Rewski. To wszystko jednak jeszcze przed nami.

Ferie w Gdańsku

Ferie w Gdańsku uważam za udane. Ciekawa jestem, co myślicie o pobycie zimą nad Bałtykiem. A jeśli nie morze, to może Karpacz?

Przeczytaj również

5 umilaczy zimowych wieczorów Przyszła zima. Najpierw osłodzona oczekiwaniem na święta, gorączkowym poszukiwaniem prezentów, rozświetloną choinką i pachnącymi pomarańczami. A teraz? Świąteczne dekoracje wyniesione do piwnicy, śniegu jak na lekarstwo, krót...
Tu i teraz – luty – choroby i mróz Nie lubię lutego, a ten mijający wyjątkowo mi dokuczył. Najpierw jedna córka była chora, potem druga. Gdzieś tam pomiędzy również ja. W dodatku teraz mrozy takie, że nie chce się wychodzić z domu, choć ma się w końcu na to oc...