Disqus: korzyści dla autora i czytelnika bloga

Kiedy 2 lata temu zakładałam tego bloga, wiedziałam, że musi być na własnej domenie i na WordPressie. Byłam po lekturze książek Tomka Tomczyka, ale miałam też pewne doświadczenie. Pierwszego bloga zaczęłam pisać jakieś 15 lat temu, wtedy też mniej więcej napisałam swoją pierwszą stronę internetową, w edytorze tekstowym, chyba nawet pod linuksem. Studia na wydziale matematyki i informatyki zobowiązywały. Chciałam ją Wam nawet pokazać, nic specjalnego ale historia, ale o ile archiwum stron świetnie przechowuje teksty (czytając większość z nich nie sposób się nie uśmiechnąć), o tyle z grafiką już gorzej, więc nie bardzo jest co oglądać. W każdym razie takie techniczne aspekty nie były mi obce. Nad systemem komentarzy nawet się nie zastanawiałam. Komentarze jak komentarze, prawda? A właśnie niekoniecznie.

disqus

Te moje, standardowe komentarze WordPressa, od początku nie bardzo mi leżały. Ale jakoś nie mogłam się przekonać do Disqusa. Wtedy ten system komentarzy miały tylko poważne blogi. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi? Mówi się, że lubimy to, co znamy i jest w tym dużo prawdy. Na początku nie chciałam nawet zakładać konta na Disqusie, ale w końcu przełamałam się i powoli zaczęłam zostawiać swoje komentarze na innych blogach za jego pomocą. I wiecie co? Spodobało mi się to. Na tyle, że któregoś dnia powiedziałam: „Kochanie, wiesz co? Ja chyba jednak chciałabym u siebie tego Disqusa.” I stało się. Taka zaleta posiadania męża programisty. Jedna z wielu oczywiście.

Disqus: zalety dla autora i czytelnika bloga

Jeśli macie wątpliwości, rozumiem Was. Ale jednocześnie chciałabym Was przekonać, że nie taki Disqus straszny, jak się wydaje. Nie będę Wam wymieniać wszystkich zalet i wad, bo i takie ma, na przykład widocznie nieco dłużej się ładuje, ale chcę Wam opowiedzieć o największej, moim zdaniem, zalecie jaką zauważam jako czytelnik bloga i osoba komentująca. To powiadomienia. I nie chodzi mi o powiadomienia o wszystkich komentarzach, ale o powiadomienia o odpowiedziach na moje komentarze i dłuższych dyskusjach pod postami, w których sama wzięłam udział.

Jak często wracacie do wpisów, które już u kogoś skomentowałyście? Zdarza Wam się wrócić, bo czekacie na odpowiedź autora a tam nadal jej nie ma? Nie czujecie się w takiej sytuacji kolokwialnie mówiąc olane?

Disqus: zalety dla autora i czytelnika bloga

Jako czytelnik blogów mogę śmiało napisać, że komentarze Disqusa pozwalają na lepszy kontakt z autorem, budują z nim silniejszą więź. Sprawiają, że wydaje się bliższy, bardziej znajomy. Chętniej do niego wracam, z większą przyjemnością włączam się do dyskusji pod postami. Dzięki interakcji czuję się zauważona i ważniejsza. Z przyjemnością polecę taki blog innym.

Odkąd sama mam u siebie Disqusa, mam lepszy kontakt z czytelnikami. Dyskusje pod postami są ciekawsze, lepiej się rozwijają. Czytelnicy są bardziej zaangażowani. Chętniej do mnie wracają. Lepiej mnie kojarzą. Czuję, że lepiej się znamy i rozumiemy.
Początkowo, ze względu na dystans z jakim wciąż wiele osób podchodzi do Disqusa, ilość komentarzy spadła. To normalne. Te jednak, które zaczęły się pojawiać, były bardziej świadome, więcej wnoszące do dyskusji. A przecież wszyscy wiemy, że nie liczy się ilość ale jakość. Nie ma się więc czego bać.

Disqus: zalety dla autora i czytelnika bloga

Co mi to dało? Przede wszystkim bardziej zaangażowana społeczność wokół bloga to moja większa motywacja do pisania. Większa radość z tworzenia, większy sens. To również siła bloga. Dziś wiem, że to była bardzo dobra decyzja. Jeśli również się nad tym zastanawiasz, mam nadzieję, że teraz masz już mniej wątpliwości.

Przeczytaj również

Blogowanie wczoraj i dziś Dziś, żeby zaistnieć w blogowym świecie, trzeba mieć ogromną siłę przebicia w postaci znajomości lub wciąż rozwijającej się pasji, lekkiego pióra, dob...
Przewrażliwiona i nienormalna – matka w... Jakiś czas temu prasę i media społecznościowe obiegło zdjęcie australijskiej blogerki Annie Nolan. Na zdjęciu jej córki bliźniaczki w wózku i duże bia...
Blogowe Mikołajki Jakiś czas temu u szalonej i niezwykle entuzjastycznej maniaczki azjatyków Interendo podpatrzyłam świetną akcję: kolorowe boxowe blogowe Mikołajki. Dz...